Pranie wiruje w pralce, drugie czeka w łazience, Ronja je troszkę chleba, wypiła sok i siedzi na sofie. Chyba położę ją spać na sofie i sama się położę spać obok.
Stroję choinkę. Ronja siedzi na sofie i ogląda Blaze. Biedna dziewuszka wymiotowała z przerwami (na szczęście długimi) już jakieś dwie godziny. Na mój szlafrok i sofę, do zielonej miski i na ostatku na nasze łóżko i pościel, bo jest zmęczona i chce jej się spać i myślała że już jej jest dobrze.
Może uda mi się ustroić choinkę do końca zanim uda mi się położyc spać.
Ronja, biedne zmęczone dziecko, zasneła przed obiadem do tego stopnia, że nie budziliśmy jej tylko położyliśmy do łóżka.
Nord zjadł z nami a potem zaczął buszować.
Najwidoczniej jedzenie psa jest smaczne.
A psią wodą jest wspaniale się bawić.