Thomas był z Ronją i Røskwą na spacerze, a Nord widział dzisiaj jak ściągałam bombki z sufitu. Rezultat:
Jak go ściągnełam, był wściekły, a jak się uspokoił, zaczął włazić na to:
I stąd oczywiście spadł. Dobrze że mamusia była dosyć blisko.
Z wizytą u Ronji był nisse Julius (duński bożonarodzeniowy krasnal) i narobił bałaganu.
Zaprosił misie i lalki na przyjęcie, i rankiem były już tylko ostatki, które Ronja bezzwłocznie i z apetytem zaczęła jeść.
Przefarbował mleko na fioletowo i schował wszystek chleb i produkty śniadaniowe, tak że musieliśmy zjeść deser na śniadanie.
Dobrze że dzisiaj będzie spał u innego dziecka 🙂