Z wizytą u Ronji był nisse Julius (duński bożonarodzeniowy krasnal) i narobił bałaganu.
Zaprosił misie i lalki na przyjęcie, i rankiem były już tylko ostatki, które Ronja bezzwłocznie i z apetytem zaczęła jeść.
Przefarbował mleko na fioletowo i schował wszystek chleb i produkty śniadaniowe, tak że musieliśmy zjeść deser na śniadanie.
Dobrze że dzisiaj będzie spał u innego dziecka 🙂