W zeszłą sobotę, jak przyjechaliśmy od babci



Sama robiła, nawet się troszke oparzyła dwa razy.
W zeszłą sobotę, jak przyjechaliśmy od babci



Sama robiła, nawet się troszke oparzyła dwa razy.

Miałam całkowicie dość starego akwarium, bo było zniszczone i nie działało jak powinno (jedna z lamp nie działała).
Teraz mamy nowe i znowu chce mi się na nie patrzeć 🙂

Dzisiaj zrobiłyśmy zupę pomidorową.
Piszę zrobiłyśmy, bo Ronja robiła ją ze mną. Dolewała, mieszała, smakowała, doprawiała, zagęszczała i świetnie się bawiła. Nawet nieźle nam ta zupa wyszła.
Do zupy były kulki mięsne i ciastowe, bo tak sobie zażyczyła, chociaż tata wolałby ravioli. I zrobiłam tosty z serem, zużyłam całą resztkę czerstwego chleba.
Nord zajadał jakby nie było jutra, ale był i głodny i zmęczony.
A zdjęcie z przedszkola, gdzie Ronja lubi budować. Chyba wyciągnę klocki duplo z ukrycia.

Thomss wybrał się z Sørenem na pogadankę o teorii relatywizmu.
Udało mi się uśpić oboje dzieci bez bitew i płaczu (!) i coś mi się od życia należy.

Dziękuję, mamo!

A kuchnia niech się sama sprząta!

Już wiemy w co Nord się chce przebrać w karnawał – w wampira!

Nord zajada mus czekoladowy.

Na szczęście Ronja potrafi już jeść ładnie.


Malujemy z Ronją. Ona zrobiła sobie przerwę żeby iść z dziadkiem do prababci. Nord śpi a Thomas wziął Røskvę do przyjaciela żeby móc ją spuścić ze smyczy, bo ma cieczke i wszystkie psy się nią interesuja, nawet ten sąsiada który został wykastrowany.

For lang tid siden har jeg købt en dukkebæresele til Ronja.


Dawno temu kupilam Ronji dzinks do noszenia lalek (jak mamusia).



Oni chyba sa gotowi…