Wesolych Swiat! :)

Juz jestesmy w domu po wieczorze wigilijnym, niezbyt dobrze przespanej nocy (bo pies nam piszczal) i przedpoludniu swiatecznym u Mamy i Taty. 🙂

Teraz czekaja nas przygotowania do julefrokostu, gdzie beda i tesciowie, i szwagrowie, i moze tez Mama z Tata i Krysiem. (Tata z Krysiem chyba raczej na pewno, Mama jeszcze nie wie).

Wigilia byla, jak wigilia jest normalnie w Danii – spokojna dla wszystkich tylko nie pani domu, która duzo musi przygotowac. Chociaz Mama juz jest do tego tak przyzwyczajona, ze wczoraj tez miala troche spokoju – prawie wszystko bylo przygotowane przedtem. Potrzeba bylo tylko podgrzac mieso, ugotowac kartofle i zrobic sos – no i nakryc stól 🙂

I nawet udalo mi sie im zrobic zdjecie znienacka 🙂

Bardzo wszystko bylo dobre.

Po kolacji byly koledy. Dunskie i polskie. Ala sie z nas smiala, Krysiu z nami spiewal (Super, Misiu!!!), Thomas staral sie sledzic palcem nasze spiewanie a Tata tylko sluchal. Bede mu musiala zrobic taki duuuuuzy spiewnik na nastepny rok, zeby tez mógl z nami spiewac ze spiewnika, a nie z pamieci.

Po spiewaniu byly prezenty. Niektóre znane bo samemu kupione, niektóre niespodzianki, ale wszystkie dane z sercem i mile widziane.

Ala dostala ode mnie rure na szyje i ocieplacze do nadgarstków zrobione na drutach z welny z norek. Kristian czapke i szalik z welny merino przemieszanej z jedwabiem. Tez domowej roboty. Mama chyba troche zazdroscila. Thomas zreszta tez. 🙂

Wesolych Swiat i Szczesliwego Nowego Roku dla Was wszystkich!

This entry was posted in Familien, Fra det virkelige liv, Kvinde med pinde. Bookmark the permalink.