Jak Popiel z myszami…

Cholera, czuje sie troche jak Popiel z myszami…

Pies nas obudzil, bo mu cos myszalo (hehe) w sypialni. W klatce siedzialo ponad siedem mysz, wiec je Thomas wywiózl i wypuscil. 

Pies zlapal jeszcze jedna, chyba te, co mu tak myszala w sypialni. 

Takze zlapanych/zabitych mysz mamy nak na razie 15 albo troszke wiecej – nie dalo sie policzyc dokladnie tych w klatce, tyle ich bylo.

Pulapka jest znowu na swoim miejscu naladowana rodzynkami. My napijemy sie herbaty i moze znowu uda nam sie zasnac.

Jak ja sie ciesze, ze niedlugo zamieszkamy w normalnym domu.

PS. Te myszy sa chyba urodzone tutaj w domu, bo sa male dosyc i moze nie myszki, ale nie calkiem dorosle.

PPS. Dzisiaj w nocy zostalo zlapane 15 mysz – dwie zabil Tjalfe a reszte wypuscilismy daleko od domu. Niech sie koty ciesza.

This entry was posted in Dyr, Fra det virkelige liv, Huset, Tjalfe. Bookmark the permalink.